Wielkie wydarzenia i małe zamachy

Osama bin Laden nie żyje. Ta wiadomość obiegła dziś z samego rana cały świat. Zrozumiałe. Trwało to 10 lat, kosztowało dwie wojny, setki miliardów dolarów i prawie milion ofiar. Rodzi się raczej pytanie czy zabicie jednego człowieka musiało kosztować aż tyle. Tym bardziej, że miało wymiar raczej ambicjonalny dla Stanów Zjednoczonych, bo przecież problemu terroryzmu nie rozwiązało ani też znacząco nie zwiększyło bezpieczeństwa na świecie, wbrew temu co jęli już dzisiaj ogłaszać światowi przywódcy. Bin Ladena należało na pewno zlikwidować po cichu z wykorzystaniem sił wywiadowczych i oddziałów specjalnych – czyli tak jak tego dokonano teraz – ale nie kosztem ciągnącej się w nieskończoność wojny z terroryzmem. Należało to zrobić jeszcze w latach 90., kiedy światowy terrorysta nr 1 był rzeczywiście niebezpiecznym człowiekiem, a nie ukrywającym się po różnych norach królikiem, na którego polował cały świat i który tym samym możliwości działania miał równie ograniczone, co zdemaskowany agent. Należało to więc zrobić wtedy, kiedy on i jego ludzie dawali sygnały tego, czego później mieli dokonać:  nieudanym zamachem na WTC w 1993 r., zabiciem 19 amerykańskich żołnierzy w Arabii Saudyjskiej, a przede wszystkim krwawymi zamachami na ambasady Stanów Zjednoczonych w Nairobi i Dar es Salaam. Teraz jest to także zwycięstwo, ale bardzo spóźnione i kosztowne zwycięstwo.

Dlatego można się dzisiaj cieszyć, bo nie ma wątpliwości, że zlikwidowano bardzo niebezpiecznego człowieka, człowieka odpowiedzialnego za śmierć wielu niewinnych ludzi. Ale też nie ma co popadać w euforię. Terroryzm ma się dobrze i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to po zlikwidowaniu (nie „zabiciu”, bo słowo „zabicie” implikuje jednak moralnie naganną postawę) bin Ladena zmienić. Wieloletnia nieuchwytność Bin Ladena dawała sygnał setkom pomniejszych terrorystów, że taka droga może się opłacać. Przez te lata nam, ludziom potencjalnie narażonym na akty terroru, zamachy nawet nieco spowszedniały. Przestały budzić taką grozę, jak po 11 września, po zamachach w Madrycie i Londynie. Przestały nawet być czołowym tematem medialnych serwisów. Dzisiaj kilkanaście ofiar bomby-pułapki lub zamachowca-samobójcy czasem już nie wystarcza nawet, by informacja o tym przebiła się do głównego informacyjnego serwisu. By przedarła się do naszej świadomości, zaistniała na dłużej niż tylko kilkusekundowe mignięcie na pasku informacyjnym.

Pokazuje to najlepiej sytuacja z czwartku. W zamachu bombowym na kawiarnię Argana w Marrakeszu zginęło 15 osób w tym 11 obcokrajowców. Świadkowie mówili, że mężczyzna podszedł do baru zamówić sok, wypił go, następnie wysadził się w powietrze. O zamachu media informowały bardzo zdawkowo. Informacje o nim podały portale internetowe, ale dogrzebać się do nich nie było łatwo, bo szybko przykryły je inne informacje, dopiero zapowiadające planowane na ten weekend eventy. Telewizje informacyjne już na kilka dni przed ślubem księcia Williama i Kate Middleton prześcigały się w zapowiadaniu tego wydarzenia, które ma przecież znikomy wpływ na politykę światową czy losy przeciętnych obywateli, należy raczej do świata plotki i rozrywki, niż zasługuje na poważne analizy i dyskusje w mediach informacyjnych i programach publicystycznych. Dostawaliśmy więc całą serię spekulacji na temat tego, w jakiej sukni wystąpi na ślubie panna młoda czy też kto się na nim pojawi lub też nie pojawi, jakby niewystarczającym miejscem na takie bzdury nie były różne plotki, pudelki, deserki, fakty i superaki, a trzeba było do tego angażować poważnych reporterów, którzy marnowali swój czas na wizji plotąc frazesy o tym nieistotnym blichtrze, zamiast mówić o wydarzeniach poważnych i przede wszystkim realnych, nie zaś wykreowanych na pożywkę ciemnego ludu, który to wszystko kupi, parafrazując klasyka politycznego (i medialnego!) piaru. Podobnie sprawa się miała z beatyfikacją, która sama w sobie przynajmniej na naszym polskim poletku była ważnym wydarzeniem i nawet jeżeli są ludzie, którzy jej takiej roli odmówią, to nie można podważać jej znaczenia dla pozostałych rzesz Polaków. Ale na litość boską, czy musieliśmy już na kilka dni przed nią wypełniać serwisy informacyjne, strony gazet nie mającymi żadnego znaczenia spekulacjami – bo też przecież jeszcze nie informacjami – czy w Rzymie jest już 40 czy może 50 tys. rodaków, gdzie będzie oglądał beatyfikację premier, koło kogo usiądzie prezydent, czym pojadą posłowie z opozycyjnej partii i dlaczego pociągiem oraz czy jej prezes będzie im towarzyszył czy też zostanie przy chorej (znowu news dla plotkarskich portali) matce. Mam wrażenie, że błogosławiony już papież Jan Paweł II miałby nam dziennikarzom to za złe, że zajmowaliśmy się niepotrzebnymi sprawami zapowiadającymi honorującego jego postać uroczystość, zamiast poświęcić ten czas, miejsce na łamach i na wizji sytuacji zwykłych ludzi i ich cierpieniu. Kolejnym ofiarom brutalnego tłumienia zamieszek w Syrii. Statkom z pomocą humanitarną ostrzelanym w porcie w Misracie. I zupełnie praktycznie niezauważonym ofiarom zamachu w Marrakeszu. Wśród nich przecież głównie przyjemnie spędzającym czas turystom. Tak jak kiedyś ci w klubie na wyspie Bali albo w równie przyjemnej, co Argana, starej kolonialnej kawiarni Leopold w Bombaju, w której podawali pyszne mangowe lassi i kawę.

To nie są naprawdę rzeczy, które nas nie dotyczą. Po informacji o zamachu w Marrakeszu, która dotarła do mnie z półdniowym opóźnieniem, mimo że nie unikam telewizora, a wieści w internecie sprawdzam nałogowo, po kilkanaście razy dziennie, dzwoniłem do znajomych, z którymi miałem okazję cztery lata temu spędzać czas w Maroku, także w Marrakeszu i położonej w samym jego centrum na placu Dżama el-Fna kawiarni Argana. Nikt o zamachu nie słyszał poza jednym kolegą. – Człowieku, byłem 100 metrów od tego, jak to wybuchło. Cała knajpa jakby podskoczyła w powietrze – mówił rozgorączkowany jeszcze Szymon, który pilotował właśnie wycieczkę po Maroku. – Na 5 minut przed wybuchem jeden z moich klientów był pod kawiarnią i kupował tam sok.

Szczęśliwie żaden Polak w zamachu nie ucierpiał, ale czy nie wystarcza to, że Maroko jest jednym z bardziej popularnych obecnie pozaeuropejskich celów podróży naszych rodaków, aby o fakcie rzetelnie poinformować. Czy naprawdę medialna terra incognita poszerzać musi swój obszar dziennikarskiej ignorancji na coraz większe terytorium świata obejmując regiony wcale, jak się okazuje, nam nieodległe (Tak, nieodległe, także dlatego, że do Marrakeszu latają tanie linie lotnicze i opłaca się tam nawet wyskoczyć na długi weekend, co naprawdę wiele osób czyni)? Czy śmierć 15 ludzi to już za mało, by opinia publiczna mogła się o tym dowiedzieć, zamiast o sukniach, kapeluszach, relikwiach, pielgrzymujących posłach, nie mówiąc już o wyimaginowanym helu w mankietach ofiar katastrofy smoleńskiej?

Informacje o zlikwidowaniu  bin Ladena są oczywiście najistotniejsze w dniu dzisiejszym, ale wolałbym żeby jego odrażająca sylwetka i rozpamiętywanie tego podłego żywota nie przymknęło nam oczu na resztę świata, nie pozwoliło na kolejny tydzień albo do czasu aż coś przyćmi dzisiejszą medialną bombę zignorować wydarzeń pomniejszych, nawet z tej samej dziedziny, którą parał się najbardziej rozpoznawalny terrorysta świata.

 

 

Marrakesz, plac Dżama el-Fna, 28 kwietnia, fot. Szymon Ciapała

 

  

Marrakesz, po zamachu na kawiarnię Argana, fot. Szymon Ciapała

5 myśli w temacie “Wielkie wydarzenia i małe zamachy

  1. ~tylko tyle

    A nasi teroryści wysadzili wiecej ludzi od pierwszego dnia rzadzenia jak Alkaida przez całe swoje istnienie.A teraz od 1 maja wysadzi resztę z polski.To nie kawiarnia.To wysadzone całe miasta.Co nasi terorysci zrobili dla kraju.W ciagu czterech lat.Biede zniszczenie.I ucieczka przed smiercia głodową za granicę.

    Odpowiedz
  2. ~Upior Platformy

    NA POLSKE NIE POTRZEBA BIN LADENA WYSTARCZA USRAELSCY BANKSTERZY TUSKA, ROSTOWSKIEGO,GRADA,GRASIA I GRABARCZYKA!!!KONIEC UNIJNEJ NARKO-MAFII RZADU PO-PSL KTORY WYPRZEDAJE ZA GROSZE I ZADLUZA U LICHWIARZY POLSKE, A NAS OKRADA Z EMETYTUR I POZBAWIA MIESZKANIA, PRACY, LECZENIA I NAUKI!!!W 2011 LEPPER+ GIERTYCH ZLIKWIDUJA WSZYSTKIE UBECKIE PARTIE OKRAGLO-STOLOWE I ICH DOTACJE!!! TA AGENTURA WYSPRZEDAJE ZA BEZCEN OBCYM POLSKIE ZIEMIE, LASY, KOPALINY I BIZNESY!!!LEPPER WPROWADZI NARODOWA KONSTYTUCJE, REFORME GOSPODARCZA WILCZKA I PELNE DOPLATY DLA ROLNIKOW; POMOZE POWODZIANOM; ZLIKWIDUJE PIT I CIT, PODATEK BELKI, NFZ I SENAT; SCIAGNIE PODATKI Z OBCYCH BANKOW I KORPORACJI (JAK NA WEGRZECH), WYSTAPI Z UNII, NATO, ONZ, AFGANISTANU I SKONCZY NA NIE PLACIC; OBETNIE BIUROKRACJE O 200 TYS.GLOW I 52 MLD ZL, A VAT DO 12% MAX.; ZLUSTRUJE UBECKIE SADY MICHNIKA I WPROWADZI SPRAWIEDLIWE PRAWO!!! JEDYNIE LEPPER: PRZYWROCI 1-MANDATOWE OKREGI WYBORCZE I ODWOLYWANIE POSLOW W CZASIE KADENCJI PRZEZ WYBORCOW (JAK W ANGLII)!!! ZLIKWIDUJE NIEPOTRZEBNE MINISTERSTWA I AGENCJE PANSTWOWE-ZOSTAWI TYLKO 11; ZNACJONALIZUJE ZIEMIE, LASY,WODY I KOPALINY ORAZ GALEZIE STRATEGICZNE: KOPALNIE, WEGIEL, GAZ I OLEJ, ZRODLA TERMALNE, ENERGETYKE,RUROCIAGI, STOCZNIE, ZBROJENIOWKE, PKP, LOTNISKA, ZEGLUGE MORSKA, LACZNOSC I HI-TECH!!!

    Odpowiedz
  3. ~Upior Platformy

    NA POLSKE NIE POTRZEBA BIN LADENA WYSTARCZA USRAELSCY BANKSTERZY TUSKA, ROSTOWSKIEGO,GRADA,GRASIA I GRABARCZYKA!!!KONIEC UNIJNEJ NARKO-MAFII RZADU PO-PSL KTORY WYPRZEDAJE ZA GROSZE I ZADLUZA U LICHWIARZY POLSKE, A NAS OKRADA Z EMETYTUR I POZBAWIA MIESZKANIA, PRACY, LECZENIA I NAUKI!!!W 2011 LEPPER+ GIERTYCH ZLIKWIDUJA WSZYSTKIE UBECKIE PARTIE OKRAGLO-STOLOWE I ICH DOTACJE!!! TA AGENTURA WYSPRZEDAJE ZA BEZCEN OBCYM POLSKIE ZIEMIE, LASY, KOPALINY I BIZNESY!!!LEPPER WPROWADZI NARODOWA KONSTYTUCJE, REFORME GOSPODARCZA WILCZKA I PELNE DOPLATY DLA ROLNIKOW; POMOZE POWODZIANOM; ZLIKWIDUJE PIT I CIT, PODATEK BELKI, NFZ I SENAT; SCIAGNIE PODATKI Z OBCYCH BANKOW I KORPORACJI (JAK NA WEGRZECH), WYSTAPI Z UNII, NATO, ONZ, AFGANISTANU I SKONCZY NA NIE PLACIC; OBETNIE BIUROKRACJE O 200 TYS.GLOW I 52 MLD ZL, A VAT DO 12% MAX.; ZLUSTRUJE UBECKIE SADY MICHNIKA I WPROWADZI SPRAWIEDLIWE PRAWO!!! JEDYNIE LEPPER: PRZYWROCI 1-MANDATOWE OKREGI WYBORCZE I ODWOLYWANIE POSLOW W CZASIE KADENCJI PRZEZ WYBORCOW (JAK W ANGLII)!!! ZLIKWIDUJE NIEPOTRZEBNE MINISTERSTWA I AGENCJE PANSTWOWE-ZOSTAWI TYLKO 11; ZNACJONALIZUJE ZIEMIE, LASY,WODY I KOPALINY ORAZ GALEZIE STRATEGICZNE: KOPALNIE, WEGIEL, GAZ I OLEJ, ZRODLA TERMALNE, ENERGETYKE,RUROCIAGI, STOCZNIE, ZBROJENIOWKE, PKP, LOTNISKA, ZEGLUGE MORSKA, LACZNOSC I HI-TECH!!!

    Odpowiedz
  4. ~parowoz

    Arabów teroryzmu uczono w latach 40 ubiegłego wieku. W 90 uczono walki partyzanckiej. Owoce tych nauk zbieramy, a co będzie dalej?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *