Powrót lodowych wojowników – Polacy zimą na GI!

Wspaniała wiadomość dotarła z samego rana. Lodowi wojownicy powrócili! Polacy zdobyli jeden z ostatnich czterech niezdobytych wcześniej zimą ośmiotysięczników, Gaszerbrum I. Na liczącym 8068 m n.p.m. stanęli dzisiaj, 9 marca, o 8:30 rano czasu pakistańskiego Adam Bielecki i Janusz Gołąb. Wyprawa jest częścią projektu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015 i odbywa się pod patronatem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Kierownikiem wyprawy jest Artur Hajzer, który oczekiwał na schodzących zeszczytu zdobywców w obozie II na wysokości 6400 m. Obaj himalaiści jeszcze dziś popołudniu ok. 17. lokalnego czasu znaleźli się w tym obozie. O ostatecznym sukcesie całej wyprawy będzie można mówić dopiero jutro lub pojutrze, gdy cała trójka zejdzie bezpiecznie i w zdrowiu do bazy.

Już teraz jednak można mówić o wielkim nawiązaniu polskich himalaistów do sukcesów z lat 80. Ostatnim Polakiem zimą na ośmiotysięczniku był w 2005 r. nieżyjący już Piotr Morawski. Swojego wyjścia na najniższy z ośmiotysięczników, Sziszapangmę dokonał jednak z Włochem Simone Moro. Przez następne lata to właśnie Moro ze swoim partnerem wspinaczkowym, Rosjaninem z Kazachstanu, Denisem Urubko zdominowali wcześniej tę czysto polską dyscyplinę alpinizmu, czyli himalaizm zimowy wchodząc jako pierwsi zimą w 2009 r. na Makalu, a w ubiegłym roku zdobywając jako pierwsi ludzie w ogóle ośmiotysięcznik w Karakorum, Gaszerbrum II. Ostatniego czysto polskiego wejścia na ośmiotysięcznik zimą dokonał przed Bieleckim i Gołąbem w Sylwestra 1989 r. Krzysztof Wielicki, kończąc w ten symboliczny dzień złote dziesięciolecie w polskim himalaizmie, które też rozpoczynał w 1980 r. spektakularnym pierwszym zimowym wejściem na Mount Everest wraz z Leszkiem Cichym. Dzisiejsze wydarzenie jest prawdziwym powrotem lodowych wojowników, jak Polaków w latach osiemdziesiątych nazywali nie kryjący dla nich podziwu himalaiści z innych krajów.

Obecna wyprawa także przejdzie do historii, nie tylko dzięki ostatecznemu sukcesowi, ale też wielkiej cierpliwości i zawziętości, z jaką go dokonano. Jest to bowiem jedna z najdłuższych himalajskich wypraw zimowych w historii. Wejście na szczyt zajęło polskim wspinaczom aż 49 dni. Tyle bowiem trwała akcja górska od kiedy 21 stycznia stanęła baza na lodowcu pod szczytem. Wejście przebiegało tzw. drogą japońską prowadzącą na szczyt od strony północno-zachodniej.

To dopiero drugie wejście zimą na leżący w Karakorum ośmiotysięcznik. W wyprawie bierze także udział siostra Adama, Agnieszka Bielecka pełniąca funkcję kierownika bazy, a także dwóch pakistańskich tragarzy wysokościowych, Ali Sadpara i Shaheen Baig. Ten drugi także wspierał wyprawę w ostatniej fazie na poziomie obozu II.

Z porannych wiadomości wynikało, że do szczytu od południowej strony zmierzają także członkowie działającej równocześnie na tym szczycie międzynarodowej wyprawy: Austriak Gerfried Goeschl, Szwajcar Cedric Hahlen oraz Pakistańczyk Nissar Sadpara. Jeśli stanęliby na wierzchołku jeszcze dzisiaj, prawo miana pierwszych zimowych zdobywców przynależne byłoby całej piątce. Od poranku nie ma jednak żadnych wieści od zespołu, który już wczoraj podjął atak szczytowy, ale musiał biwakować na wysokości 7700 m.

W wyprawie też biorą udział także polscy alpiniści Tamara Styś i Darek Załuski. Tamara dotarła do 7200 m, ale musiała zawrócić po biwaku na tej wysokości. Towarzyszy jej Bask Alex Txikon.

Adam Bielecki jest młodym 28-letnim alpinistą z Tychów, członkiem Klubu Wysokogórskiego Kraków, absolwentem psychologii UJ. Mimo młodego wieku wspina się w wysokich górach od 13 lat (!). Za najmłodsze, samotne wejście w stylu alpejskim na Chan Tengri, znany, liczący 7010 m najwyższy szczyt Kazachstanu w górach Tien-szan został wyróżniony w podróżniczym konkursie Kolosy 2000. W zeszłym roku wraz z Arturem Hajzerem w ramach jesiennej wyprawy unifikacyjnej programu PHZ 2010-2015 wszedł na piąty szczyt Ziemi, Makalu. Był to jego pierwszy ośmiotysięcznik.

Janusz Gołąb to bardzo doświadczony 43-letni wspinacz i alpinista, należący do KWGliwice, a na przełomie wieków jeden z członków tzw. „Dream teamu” (lub „Wunderteamu”) – zespołu trzech znakomitych wspinaczy, którzy dokonywali największych polskich sukcesów alpinistycznych w tamtym okresie. Należą do nich zimowe przejścia takich ścian, jak Ściana Trolli w Norwegii czy północne ściany Grandes Jorasses i Eigeru, a także wytyczenie nowej drogi na wielkiej ścianie Kedar Dome w Himalajach Gharwalu. Jest laureatem nagrody Kolosy. Gaszerbrum I jest pierwszym ośmiotysięcznikiem, który zdobył.

Swoim sukcesem już teraz obaj wspinacze wpisali się na karty historii alpinizmu, ale nadal oczekujemy wiadomości o ich bezpiecznym zejściu do bazy.  Gratulacje!

1 myśl w temacie “Powrót lodowych wojowników – Polacy zimą na GI!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *